Sceptyk z powołaniem

Wallander serial szwedzki Możliwość komentowania Sceptyk z powołaniem została wyłączona 2

„Bóg śpi” – tym zdecydowanym, niewątpliwie śmiałym stwierdzeniem opatrzony jest cykl rozmów z Markiem Edelmanem, prowadzonych przez Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki. Obszar tematyczny, po którym poruszają się bohaterzy wywiadu, obejmuje sens Dekalogu z perspektywy wojny i życia po niej.

Konstrukcję rozmów stanowi sekwencja zagadnień dyktowana dziesięcioma przykazaniami, a po każdej z nich następuje wspomnienie o Marku Edelmanie pióra znanych myślicieli, artystów czy polityków m.in. Tadeusza Sławka, Andrzeja Lutra, Wisławy Szymborskiej. Autorzy wywiadu podkreślają, że praca z tak wybitną osobowością była niebywałym darem i zaszczytem, niemniej niepokorność rozmówcy niejednokrotnie rozbijała płynność dialogu, a nawet doprowadzała do konfliktu.

Los Edelmana – świadka okrucieństwa drugiej wojny światowej, jednego z przywódców powstania w getcie warszawskim w 1943 roku, uczestnika powstania warszawskiego w roku 1944 -uprawomocnia i tłumaczy ów nieprzejednany opór wobec bezkompromisowych praw chrześcijańskiego Dekalogu. Człowiek – z kondycją fundowaną wobec tragizmu mordu i warunkach skrajnego głodu – ma prawo do niezrozumiałego odbioru przekazu wolności. Edelman mówi w wywiadzie, że nawet śmierć podczas wojny była inna niż dziś – „inne czasy, inna śmierć”. Toteż częste w nim przejawy złości w reakcji na pytania Burnetki i Beresia w kwestii choćby – czy występek kradzieży chleba przez więźnia był złamaniem przykazania „nie kradnij” lub co czuje się w chwilach zagrożenia życia?

Człowiek, który nie doświadczył wojny nie jest upoważniony do nakładania miar moralnych Dekalogu, funkcjonujących w czasie pokoju, na miarę „przykazań” wojny, która zmienia reguły odczuwania i oceniania. Dekalog bowiem – w ocenie Edelmana – jest repertuarem religijnych postulatów, manifestem humanizmu o bezkompromisowym charakterze. Sens jego przekazu traci na autentyczności w chwili, kiedy czas Boga jest nieautentyczny, a tak było, jest i będzie podczas wojny. „Jeżeli Bóg każe zabijać ludzi, to nie ma Boga. Co to ma z Bogiem wspólnego?”- pyta i konstatuje Edelman.

Dla Marka Edelmana największą odpowiedzialnością, obowiązkiem jest imperatyw życia oraz wolności. Człowieka zaś sytuuje on na biegunach dobra i zła. Wyjaśniając autorom wywiadu pogląd na istotę człowieczeństwa, kwalifikuje ją jako jedną z najbardziej nienawistnych stworzeń podszytych pierwotnym złem („banalność zła”), a wojnę określa biologicznym starciem antagonizmów międzyludzkich. By wkrótce w swej ocenie – w przeciwieństwie do negatywnej wizji ludzkości – nadać człowiekowi niemal rangę świętości, w ofierze, dla którego nawet ostatnim tchnieniem, na przekór wszelkim przeciwnościom jest gotowy stoczyć batalię o życie, ścigając się z przeznaczeniem – „by zdążyć przed Panem Bogiem”.

Edelman był człowiekiem kontrastów, rozumianych jako niespójność myśli i czynów. Ujawnia się to w trakcie wywiadu, kiedy nazywa siebie człowiekiem bez duszy, emigrantem ze sfery wszelakiej mistyki, który nie potrzebuje Boga – protezy szczęścia. Jednak w kontynuacji rozmów dowiadujemy się o szerokim spektrum działalności humanitarnej Edelmana, (w gettcie, podczas praktyki lekarskiej, o konwojach do Kosowa, obronie mniejszości narodowych ) które niewątpliwie zaświadczają o tym, jak bezinteresownie dobrym był człowiekiem. Zawsze walczył o Drugiego, broniąc jego życia i wolności często wbrew powszechnie pojętej słuszności zachowań czy nawet na granicy prawa choćby wtedy, gdy leczenie wykraczało poza radykalne lekarskie procedury. Przyjmując postawę zdeklarowanego niewierzącego, wierzył całym sobą w życie!

W rozmowach Edelmana z Beresiem i Burnetką jesteśmy uczestnikami lekcji niezłomnego humanizmu. Człowieczeństwo głównego bohatera wywiadu zanurzone jest w samotności bytu, przyjęte z dziedzictwa holokaustu. W obszarze tej samotności, w wyniku znaczących przeżyć, wykrystalizowały się szczere i naturalne odruchy miłości wobec Innego. Miłości, która z wycyzelowaną ostrożnością na niemilknący spór Dobra i Zła, potrafi postulować o wartości najwyższe.

Edelman, na którego życiu ciąży tragizm przeszłości, wciąż widzi sens i nadzieję w teraźniejszości i przyszłości, uzasadniając w ten sposób sens każdej egzystencji. Wywiad „Bóg śpi”, który pozwala zaledwie fragmentami spojrzeć na życie Marka Edelmana, niemniej ujawnia istotę jego wielkości (choć sam Edelman wszelką wielkością czy patosem wręcz gardził) fundowaną niezłomnością czynów. Bowiem w wiarygodnym człowieczeństwie nie ma miejsce na strach, interesowność, podziały polityczne, społeczne, narodowe i o tym właśnie zaświadcza całym sobą Marek Edelman.

Autor: Witold Bereś, Krzysztof Burnetko
Tytuł: Marek Edelman: Bóg śpi
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok: 2010
ISBN: 978-83-247-1719-4Liczba stron: 255

Sceptyk z powołaniem
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Author

Related Articles

Back to Top