Robert Galbraith – Wołanie kukułki

Powiecie co ta książka tutaj robi? Co wspólnego mają angielska powieść detektywistyczna i kryminały ze Skandynawii? Nie znajduję wytłumaczenia innego niż nastanie sezonu ogórkowego, a poza tym chcę Wam polecić dobrą książkę na plażę!

wolanieSpora to odmiana tym razem, ale zapewniam, że to przejściowe i związane z wakacjami niżeli ze zmianą profilu:) Wołanie kukułki to po prostu dobra powieść detektywistyczna, napisana lekko i zabawnie, z cechami specyficznego angielskiego humoru. Nie ma oczywiście nic wspólnego z krwistymi kawałkami, które lubimy najbardziej, ale gdybyście szukali książki do tak zwanego relaksu to Wołanie kukułki będzie odpowiednie. Jest to pierwsza część z serii powieści z detektywem Cormoranem Strike’iem, który zęby zjadł na badaniu okoliczności śmierci żołnierzy w Afganistanie. Gdy po wypadku przenosi się do służby cywilnej czeka go pasmo klęsk i niepowodzeń. Druga część serii pod tytułem Jedwabnik zostanie wydana we wrześniu.

Z ciekawostek – autorką jest J.K. Rowling, która pod męskim pseudonimem Robert Galbraith chciała pozostać w ukryciu. Niestety brytyjski dziennik „The Independent” już po czterech miesiącach ujawnił tajemnicę Roberta Galbraith’a. Książka stała się sukcesem dopiero po ujawnieniu prawdziwej tożsamości autora i od razu wspięła się na szczyty list bestsellerów. Cóż więcej powiedzieć – nazwisko robi marketing.

Podobne wpisy

  • Brak podobnych wpisów
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowości i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.