Los Desperados w akcji

Kryminały szwedzkie Możliwość komentowania Los Desperados w akcji została wyłączona 2

Duet Los Desperados, który wystąpił wczoraj w Słupsku na VIII edycji festiwalu Jesienny Przeciąg Gitarowy, przybliżył publiczności kompozycje Mozarta, Chopina, Piazzolli poprzez dokonania Pata Methenego i Joe Satrianiego, a skończywszy na Czesławie Niemenie i Dream Theater. Muzycy w swym repertuarze, oprócz utworów pełnych niezwykłych popisów o wirtuozowskiej perfekcji, grali też tematy liryczne, nieco nostalgiczne, nie zapominając również o poczuciu humoru, np. znany temat z Różowej Pantery i słynny motyw z Greka Zorby wymieszany z partiami bluesowymi, mający ilustrować grecki kryzys z Ameryką w tle.

Marcin Czarnecki i Piotr Dębowski grali na nieco obniżonych strunach, uzyskując miękkie głębokie brzmienie instrumentów. Rozpoczęli od lirycznych utworów Joe Satrianiego i Patha Methenego, gdzie w pełni wykorzystali walory brzmieniowe, i może w tego typu kompozycjach nastrojowych i nostalgicznych muzyka budziła największe wrażenie. Mimo to gitarzyści na tym nie poprzestali i porwali publiczność w muzyczną podróż przez zróżnicowaną stylistykę od klasyki, przez jazz, blues, country do flamenco i argentyńskiego tanga, a skończywszy na Pod Papugami Czesława Niemiena w wersji smooth jazzowej.

Doceniona przez słupską publiczność została kompozycja w stylu flamenco Aldi Meoli i Paco de Luciii, zagrana w sposób intrygujący i zdumiewający, w której dźwięki tworzyły w niektórych tematach zagęszczone masy brzmieniowe przeplatane lirycznymi wyrazistymi melodiami. Los Desperados pokazali w tym utworze mistrzostwo swojego kunsztu, a publiczność zareagowała z wielkim entuzjazmem. Podobały się też tanga Piazzolli, tutaj muzycy zadziwili się daleko idącą interpretacją, łącząc tematy z trzech utworów w jedną całość. Swoboda z jaką gitarzyści poruszali po twórczości poszczególnych kompozytorów i ich aranżacyjna pomysłowość, a także elementy muzycznego spektaklu, w którym humor przeplatał się z nastrojowością budziły zdumienie.

Duetowi niełatwo było zejść ze sceny. Popisali się znakomitym bisem, wykonując m.in. Marsz Turecki Mozarta we dwójkę na jednej gitarze. Kompozycja wzbudziła niemały entuzjazm, zagrana dynamicznie i równo, w której gitarzyści podzielili się gryfem i strunami. Występ z pewnością zapadnie publiczności w pamięć ze względu na bardzo ciekawy kolaż stylistyczny. Warto też podkreślić, że, wskutek wypadku, jeden z gitarzystów grał z kontuzjowanym palcem, a mimo to muzyka rozbrzmiała w pełni, nie tracąc nic ze swojego zdumiewającego piękna. A i w partiach wirtuozowskich Piotrowi Dębowski i Marcinowi Czarneckiemu nie można było niczego zarzucić. W pełni wywiązali się ze swojego zadania, o czym najdobitniej świadczyły entuzjastyczne reakcje publiczności, ale też i nadpobudliwe, nieco euforyczne wiercenie się niektórych słuchaczy w krzesłach, na których niełatwo było usiedzieć.

Los Desperados w akcji
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Author

Related Articles

Back to Top