Carin Gerhardsen – Domek z piernika

Kilkoro zamordowanych czterdziestoczterolatków łączy więcej niż wiek. Dawno temu jako banda przedszkolaków prześladowali pewnego chłopca. Teraz los się odwrócił.

Domek z piernikaMorderca ma jeden nieskomplikowany motyw swoich działań – zemstę za lata udręki, którą zgotowały mu ofiary. Punktem zapalnym jest przypadkowe spotkanie mordercy ze swoim oprawcą sprzed lat. Okazuje się, że król przedszkolnej bandy świetnie sobie radzi, ma rodzinę, dobrą pracę, odnosi sukcesy, więc morderca postanawia szybko mu życie odebrać. Dość proste i niestety nieprzekonujące.

Carin Gerhardsen nie przekonała mnie do przeczytania pozostałych części z cyklu Hammarby. W Domku z piernika wszystko jest proste i klarowne: policjanci są tylko dobrzy, mili, przejmują się losem słabszych, mają doskonałe i nieskazitelne życiorysy i żadnych wad. Zły jest tylko morderca. Nie jest to kryminał najwyższych lotów, spodziewałam się wciągającej fabuły i przede wszystkich intrygujących postaci, a tak dostałam wszystko na tacy, dodatkowo ugładzone i wyprasowane. Cytając ten kryminał miałam wrażenie, że jest on kierowany do hermetycznego środowiska starszych pań z kółka czytelniczego. Możliwe też, że to tylko mi podobają się te kryminały, które są pełne drastyczności.

Podobne wpisy

  • Brak podobnych wpisów
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowości i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.