Ake Edwardson – Wołanie z oddali

Od mojego ostatniego wpisu o powieściach Edwardsona minęło pół roku, ponieważ wydawca dopuścił się, moim zdaniem, karygodnych błędów. Przede wszystkim wydał książkę świetnego pisarza nie przykładając wagi do tłumaczenia.

Na szczęście w przypadku Wołania z oddali zwracam honor i muszę napisać, że na prawdę warto sięgnąć po kryminały Ake Edwardsona. Po tej lekturze zwróciłam honor temu pisarzowi, uznanemu z resztą w Szwecji i na całym świecie.

Wołanie z oddaliGłówny Winter

Saga Ake Edwardsona opiera się na postaci komisarza Erika Wintera, bardzo zagmatwanej z resztą. Ten pochodzący z zamożnej rodziny mężczyzna lubuje się w dobrej whisky i cygarach. Ma skomplikowane stosunki z ojcem, który upatrywał dla niego karierę prędzej prawnika, niżeli policjanta. Erik jest niedojrzałym samotnikiem, nie umie ułożyć sobie życia z kobietami, siostrą i kochanką. Dwie rzeczy, które w życiu kocha to jazz i swoją wyczerpującą pracę. Śledztwo, które teraz prowadzi doprowadza go do przemyśleń o sensie ludzkiego istnienia. W pewien sierpniowy ranek zostaje odnaleziona młoda kobieta, której zaginięcia nikt nie zgłasza. Jakby była sama na świecie i nie miała żadnych bliskich. Erika głowę zaprzątają filozoficzne myśli nad samotnością i brutalnością ludzi, z którymi ma do czynienia na co dzień. Gdy traci już nadzieję na przełom w sprawie, jedzie do Danii gdzie trafia na ślady tragedii sprzed lat.

Podobne wpisy

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.